• Wpisów:2509
  • Średnio co: 23 godziny
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 22:26
  • Licznik odwiedzin:39 420 / 2452 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Trzeba żyć bez względu na to,ile razy runęło niebo.
 

 
a teraz .. usiądź i przemyśl czy jest tego wart.
 

 
Przestał kochać ją w momencie, gdy urodził jej się bękart
Złość, nic nie rozłączy ich do śmierci
Mówili, a konflikty wciąż rozwiązywały pięści
Słońce zgasło od łez
A i tak chodziła w ciemnych okularach, nawet w deszcz
Ona złapana w pułapkę strachu
Nie tylko wzrokiem chciała dotykać krawędzi dachu
 

 
Nie wiem juz czego chce,gdzie mam biec,co mam myślec,co robić.Pogubiona w tych czterech ścianach odpalam znów papierosa i wypuszczam dym,ręcę wciąż trzęsą się.Szkoda,że czasu nie da się cofnąc,chciałabym mieć taką magiczną moc by móc kazać komuś kochać.
 

 
Nie wiem czemu w sobie czuję cholerną pustkę,nie wiem czemu nie chce mi sie iść dalej,nie wiem czemu wszystko nagle staneło w miejscu,czemu gdy się rozgladam widzę tylko szarość.Chciałabym znów móc byc szczęśliwa,nie wiem tylko czy umiem.
 

 
Chciałam tylko żeby było jak kiedyś,imprezowanie bawienie się do rana , nie znając granic.Nad rankiem sen i spanie do poźna a wieczór znów zabawa.I on jego uśmiech jego oczy,głos,usta.Teraz nie bylo czasu na zabawe,już chyba dorosłam bo nie bawilo mnie to nie mogłam się bawić nie mialam ochoty ale brakowało mi tego.Brakowało mi jego,tego ktory mial być na zawsze.Odszedł a z nim wszystko.. Nigdy nie będzie już 3 metry nad niebem.
  • awatar Estentico: zdjęcie <3
  • awatar †Misifis†: Świetne ,zapraszam do mnie.
  • awatar Immutare † ♥: Wszystko się zmienia, już nie będzie tak jak było. Może nie chciałaś tych imprez itd, tylko namiastki tego? Namiastki Jego przede wszystkim .. Zapraszam. !
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
. I nie myśl o tym co zdarzyło się, to wszystko już
zaczęło tracić sens. Zapomnij o tym co łączyło nas.
To czas wypalił tę miłość w nas .
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Już nie będę prosić kiedy Ty,
trzaśniesz drzwiami powiesz to koniec wyjdź.
Tyle nas łączyło wspólnych chwil.
Teraz tylko wspomnień czas pozostał mi.
Zapach tak dodawał dużo sił.
Powiedz teraz jak ja mam bez Ciebie żyć.
Nie potrafię się pogodzić z tym, że Cie nie ma
i nie będzie przy mnie dzis
 

 
Jak powiedzieć sercu STOP - by przestało biec za tym co nie ma sensu?
  • awatar Gość: Opissss *,* Wpadniesz do mnie? Lajki i komentarze mile widziane. Odwdzięczę się tym samym. PS. Bloooog BOSKI *,*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Dlaczego kochamy najmocniej wtedy,gdy miłość umiera ?
 

 
nie przychodź proszę,kiedy wiesz że staniesz się dla mnie wszystkim,a będziesz musiał odejść.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
dziś jest tym jutrem , którego nie chciałam wczoraj .
 

 
Pijana płaczem usnęła z głową opartą o stertę wspomnień .
 

 
po raz kolejny wmawiała sobie, że już z tym skończyła. że on nie jest dla niej..
 

 
Możesz już nie dzwonić, bo ja wolę moją ciszę.
Możesz już nie pisać, bo i tak Ci nie odpiszę.
Patrzę, jak znikają z komy Twoje wiadomości.
Jak procesor wolno niszczy pozostałości.
Jeśli on ma problem zmazać ten życia ułamek,
To jak ja zapomnieć mam? Przej^bane.
 

 
Teraz zapomnij o mnie najlepiej,
Kasuję numer i kasuję Ciebie.
Kiedyś na pewno zniknie to cierpienie,
Wtedy już będziesz wspomnieniem.
 

 
czasami coś, co było dla nas wszystkim, z sekundy na sekundę staje się niczym.
 

 
Spalić smutki jak papierosa.Wiesz, dobrze jest czasem pomarzyć. Rzeczywistość rozczarowuje.
 

 
Miłość to szanowanie ludzkich uczuć, a nie wystawianie ich na próbę.
 

 
Potrzebuję znaku, że coś się zmieni, potrzebuję powodu, żeby iść dalej. Potrzebuję jakiejś nadziei.
 

 
bo ona tak naprawdę chciała tylko pić i tęsknić. i umrzeć czasami chciała. najlepiej na atak wspomnień.
  • awatar awwwww.. ♥: ojj :c ale napić bym sie mogła ;p +wbij do mnie i zostaw coś po sobie, odwdzieńcze się ♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Zaciskasz pięści, podnosisz głowę i ze łzami w oczach szepczesz, że wszystko się ułoży.
 

 
Żadna sukienka najlepszej marki nie zakryje Twojego smutku, żadnym makijażem nie dorysujesz sobie uśmiechu na twarzy, kiedy Twoje serce cierpi.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Ludzie myślą, że ból zależy od siły kopniaka. Ale sekret nie w tym, jak mocno kopniesz, lecz gdzie.
 

 
Czasami nadchodzą wieczory, gdy wszyscy inni są szczęśliwi, a Ty słuchając smutnej piosenki szukasz sensu życia.
 

 
Gdzieś na dnie podświadomości czujesz, że tracisz coś ważnego. Czujesz, że sobie nie radzisz.
 

 
“ Nie chciałbyś móc wrócić do momentu, w którym nie straciłeś wszystkiego? ”
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Zaboli, gdy uświadomisz sobie, że tak naprawdę nikt na Ciebie nie czeka.
  • awatar awwwww.. ♥: no, niestety boli, :c +wbij do mnie i zostaw coś po sobie, odwdzieńcze się ♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
"Wiesz co najbardziej boli przy złamanym sercu? To, że nie pamiętasz jak się czułeś wcześniej.
  • awatar Bethanie: Zapomina się o tym błogim szczęściu. Nie da się go ot tak odtworzyć w sobie. :\ Przykre.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Nie ograniczaj marzeń w obawie przed nazwaniem Cię "dziwką".
 

 
Życie się sypie kiedy ktoś kogo kochasz,
zostawia cie w c**j a tym sam gnijesz w lochach.
Życie się sypie , kiedy ktoś bardzo bliski ,
ktoś jak przyjaciel ma charakter d**i.
I nawet nie wiesz ile razy wbił Ci nóż w plecy,
dla takich suk metalowy sznur wtedy.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Jak mogła być tak słaba, żeby do tego dopuścić? tak się uzależnić od drugiego człowieka? przecież zawsze sobie przysięgała, że nigdy nie dopuści, by jej szczęście zależało od kogoś innego.Wystarczyło parę sekund by jej serce zadrżało.Jak można tak szybko pokochać drugą osobę?Tak bardzo pokochać,że mogło by się za nią oddać swoje życie.To uczucie przerażało ją,na początku było odwzajemnione,nagle czar prysnął gdy on odszedł ona nadal kochała.To uczucie było silniejsze od niej.Zbyt wiele wspomnień by zapomnieć.Codziennie o nim myślała,płakała popijając piwo.Przedtem nie piła a gdy odszedł popadła w nałóg.Papieros za papierosem,łza za łzą.Ogarniała ją pustka,wielki rozpacz.Gdy wychodziła z przyjaciółmi oni nawet nie umieli ją pocieszyć.Zakochana panna która czekała.Z dnia na dzień było coraz gorzej.Po paru miesiącach pękło jej serce nie mogła już tego wytrzymać.To ją zabijało.
 

 
Był sobie pewien chłopak.I pewna dziewczyna.Pewnego razu spotkali się przypadkiem.Zaprzyjaźnili się od razu.Potem przerodziło się w coś większego.Ta miłość trwała i trwała.Ale on pewnego razu tak po prostu sobie odszedł.Bez słowa,żadnej wiadomości.I ją zostawił samą,każdego dnia miała nadzieje że wróci ale mijały dni,tygodnie miesiące a jego nadal brak.Pomyślała sobie że łudziła się głupio,że wróci.No ale minęło już 7 miesięcy a go nie ma więc już nie ma szans by wrócił.Dała sobie spokój ale nadal coś do niego czuła i w głębi serca kochała go.Tak bez słowa,nawet nie wiedziała dlaczego odszedł.Kilka razy dzwoniła ale telefon był wyłączony,mijając jego dom kilka razy zapukała nikt nie otwierał a za ostatnim razem gdy zapukała otworzyła staruszka mówiąc że poprzedni mieszkańcy wyprowadzili się.Jego przyjaciele mówili że nic nie wiedzą,nawet jego siostra mówiła że nie wie gdzie on jest i,że nie ma z nim kontaktu.A rodzice nie chcieli z nią rozmawiać.Nie miała szans by sie nawet dowiedziec się czemu ją zostawił.Po 2 latach?Nie miała prawa nawet znać powodu?Los był okrutny,miała prawo znać powod.Przynajmniej powod.Ale nikt,nikt nie chciał nic powiedzieć,każdy ją okłamywał.Pewnego razu gdy zupełnie odpuściła sobie,nie szukała go,nie szukała powodu,nie wypytywała.Nie chodziła kolo jego domu,z myślą że on tam może wrocić.Nie dzwoniła.Ale nadal go kochała minęło znów pare tygodni i ona już ołożyła sobie zycie,znalazła fajnego chłopaka,byla szczesliwa.Gdy nagle ulozyła sobie zycie ktos zapukał w drzwi.Otwierając zbladła gdy zobaczyła go po takim długim czasie,gdy się juz poddała on nagle sam przyszedł,ale nie przeszedł by wrocil do niej lecz wyjasnic i przeprosić.Bo zasługiwała na to.Ona mowila mu jak bylo,ze szukala go,wypytywala,ze dzwonila ze czekała z myslą ze wroci.Ze cierpiała.Ale gdy przeprosił ją i powiedział prawde ,ze odszedł bo umierał,ale okazało się ze lekarze wyleczyli go i uznali to za cud.Mając raka przetrwal.Nie chcial by ona zajmowała sie nie chciał jej robic klopotow,nie chcial by patrzyła jak cierpi,nie chciał widzac ją jak ona cierpi,wiedział ze gdy zostawi ją bedzie lepiej niz dowie sie o jego smierci ze zaraz moze umrzec.Ale gdy cud się zdarzył,wrócił i powiedział jej prawde na ktora zasługiwała,i przeprosił bo powinien.Ona kochała go i cierpiala by z nim , i ostatnie chwile spedzila by z nim.Chciała nadal być z nim ale on wiedział ze ona ma innego ze ulozyla sobie zycie.Ale ona nie byla szczesliwa z innym,ona i on grali idealną pare i byli stworzeni dla siebie,wiec wrocili do siebie.
  • awatar Misia95: cudowne ;) to przykład, że prawdziwa miłość przetrwa wszystko zapraszam do siebie
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Po naszym rozstaniu długo nie wiedziałam co z sobą zrobić,jak żyć.Jak normalnie funkcjonować,jak żyć bez ciebie.Początkowe dni były dla mnie fatalne,pełne łez,cierpienia.Trwało to długi okres,i myślałam że juz zawsze tak będzie,że się już nie pozbieram,nie dam rady iść sama przez zycie,bez ciebie nie mogę.Przeciez cię kochalam,byles dla mnie wszystkim,moją milościa,mym tlenem.Długo mysłam o tobie,wspominałam tamte dni w ktorych bylismy tak szczesliwi.Tak zakochani w sobie.A to nagle prysło.Balam sie ze juz nikogo nie pokocham,ze bede kazdego odrzucac od siebie.Tak myslałam i wmawialam sobie dlugi czas,bo jak mozna kochac kogos kto cie tak bardzo zranil i nawet nie przeprosił,nawet nie zauwazyl albo nie chcial zauwazyc jak bardzo cierpie.Nic nie zrobil olał to i olal mnie.Wykorzystał i porzucił.Wiec jak mozna kochac taką osobe?Widocznie ja to sobie wmawiałam i po długim czasie zrozumiałam ze to uczucie to tylko chore uczucie,wmawianie sobie czegos czego dawno nie ma.A gdy juz po jakims czasie uswiadomilam sobie i przyjełam fakt ze nie kocham go i ze to koniec,w tedy poszłam na impreze i bawiłam sie w tłumie ludzi , i wiesz co?Cieszylam sie znow zyciem,tanczylam jak oszalała,kochałam na nowo zycie.Bylo pieknie.
 

 
Wiesz jak to przezyłam?Ledwo,ciagle siedziałam w domu w ciemnym pokoju,nieogarnieta,siedzialam na łóżku oparta o sciane,muzyka leciała cicho,a ja codzinnie plakalam.Nic nie robiac tylko siedzac i sluchajac muzyki.Kompletna pustka,mama przynosiła mi jedzenie,mało co jadłam raczej przychodzila i zabierala pelen talerz.Spałam jakos po 2 moze 3 godziny,czesto budzilam sie z krzykiem i mokra poduszką od łez.Postanowiłam że jednak przelamie lody,pojde do szkoly i spojrze ci prosto w oczy i powiem ze nie pozwole ci odejsc,ze cie kocham i zaczysz dla mnie wiecej niz ktokolwiek.Oczywscie ze sie bałam ale twojej reakcji.Ktoregos dnia ogarnełam si,w końcu wyszlam z pokoju i poszłam do szkoły,by spotkac tam ciebie i powiedziec ci,balam sie,cholernie sie bałam,.Stres , pocily mi sie dłonie,cala sie trzeesłam,ale nie moglam tak dalej czekac i nic nie robic,musialam zrobic krok zanim ktos mi cie odbierze.Bo to moja wina to ja zerwałam przez moją głupote,myslałam ze tak bedzie lepiej,bo moi rodzice cie nie akceptują,ale wiesz co?Oni nie mają nic do powiedzenia,bo ja cie kocham,.To ja bede z toba zyc,nie oni.Ty jestes dla mnie jak tlen.Gdy ujrzalam cie na korytarz zrobilam krok w twoja strone i szłam do ciebie szybkim tempem , a gdy mnie zobaczyles widzialm ta radosc w oczach,podeszłam i przytulilam cie z calych sil szepczac do ucha ze cie kocham a ty?Objąłeś mnie i wyszeptales cicho ze tez mnie kochasz.To bylo piekne.
 

 
Kochała go ale nie mogła być z nim,po tym jak ją zdradził wiedziała że jak mu wybaczy to skrzywdzi ja po raz drugi.Tak bardzo go kochała,była w stanie poswięcić dla niego wszystko.Dosłownie wszystko.Czasem zastanawiała się co by było gdyby się rozstali,czy umiała by normalnie funkcjonować?Czy umiała by bez niego zyc?Nie wiedziała czy dać mu kolejną szanse,przeciez ja zranił,skrzywdził.Postanowiła że będzie go mijała go w szkole,nie odbierała telefonow ani nie odpisywała na esemesy.Płakała nocami poniewaz z dnia na dzien bylo gorzej,nie umiala sobie bez niego poradzic.Zbyt bardzo go kochała,serce krajało jej się,miała plątanine myśli.Czy gdy mu da szanse on ja wykorzysta czy po raz koljeny ją zrani i w tedy juz sie nie pozbiera nigdy?Postanowiła że nie moze mu dac tej szansy,zbyt boi sie ze znow przejdzie piekło.Znow ten bol,nie wytrzymala by tego postanowila ze odejdzie.On pokocha inną ona innego i będzie dobrze,uloza sobie zycie,nie razem lecz osobno i to bylo jedyne dobre wyjscie z tej sytuacji przyjmniej ona tak uwazala.Nie dopuściła go do siebie,na korytarzu spotkała go i po wielu dniach i przemysleniach powiedziała "Po prostu pozwól mi odejść." On spojrzał na nią , widziała w jego oczach żal.Wydusił z siebie tylko jedno zdanie;jeśli pozwole ci odejsc ja sam odejde do innego swiata.Łzy pociekly jej na policzki,nie wiedziała co robic.-nie mogę dac ci sznasy,znow zranisz mnie.On nie mogl tego sluchac odchodząc powiedzial.-jesli mnie kochasz chodz ze mną jesli nie odejdz.Chciała biec za nim ale nogi ugieły jej się i nie była w stanie sie ruszyc.Stała w miejscu,chociaz nadal z calych sil go kochała,pozwoliła zeby to on odszedł.A on odwrocil sie na koncu korytarza i łza poleciała mu,wiedział ze ich milosc wlasnie sie skonczyla.Mija kilka lat,on ma inną a ona innego,chodz mysli wciaz o nim i umiera z tesknoty.A on nocami nie spi,umiera bez niej.I tak skreslili swoja milosc.Chodz kochaja się ale muszą udawac ze jest ok.Ze wyleczyli sie z tej chorej milosci.Moze kiedys znow beda ze soba?Ona da mu szanse, a on ją wykorzysta?Być może.. Kiedyś ..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›